Pamiętamy

Marcin Wierzba

–

Nauczyciel biologii w naszej szkole

Niezwykły Wychowawca

Wielki Przyjaciel zwierząt i ludzi

Wspaniały Człowiek

Słowa, które zostają
Marcin Wierzba trzyma na rękach czarno-białego szczeniaka.

Fragment powitania pierwszaków

Jego słowa

„Myślicie pewnie, kim jest ten facet? Co on tu robi? Jestem Marcin Wierzba, oprócz tego, że tu stoję, uczę tu od lat. O czym mówię? O tym, że nie ma rzeczy dobrych z definicji. Rzeczy i zdarzenia, podobnie jak ludzie, są WZGLĘDNIE DOBRE. Skoro więc nie ma pewności, jakie dla każdego z nas będą nadchodzące lata, można się jedynie postarać i to postarać z całego serca, aby je dobrymi uczynić. To będzie bardzo męczące, bo wymagać będzie nawiązania pozytywnych relacji z tym miejscem, z tym czasem i z tymi ludźmi. Ja jestem na to gotowy i myślę, że kadra tej szkoły też. Jeżeli i wy chcecie spróbować, WITAM WAS SERDECZNIE W NASZEJ TRÓJCE!!!”

Marcin Wierzba, fragment powitania pierwszaków

Tak Go pamiętamy

Wspomnienia

„Marcin, człowiek "encyklopedia zwierząt". Był mi jak drogowskaz - nie prowadził za rękę, ale wskazywał drogę. Piękne studia z edukacji w asyście zwierząt również dzięki jego zaangażowaniu i radości z przekazywania wiedzy. Zawsze otwarty i pomocny.”

„Nazwisko Marcina zobowiązywało. Zwierzęta, rośliny, biologia to zainteresowania, którym poświęcił całe za krótkie życie. Zawsze pomocny, życzliwy. Na zawsze zapamiętam, że strofował mnie za mówienie do niego Marcinku. Ale cóż, to było takie słodkie.”

„Na imprezie pomaturalnej p. Wierzba w luźnej atmosferze zdradzał nam część tajników swojego nauczania. Powiedział, że stara się dopasowywać treści do klasy, w której uczy, aby wydobyć z ludzi ich potencjał. I tak klasie architektonicznej zadawał zadania typu "zaprojektuj i narysuj zwierzę o określonych cechach przystosowania do środowiska". Z kolei z nas - matmatów próbował wyciągnąć logiczne myślenie błyskotliwymi pytaniami typu "Dlaczego słonie nie latają?"”

„Niezwykły człowiek, któremu zawdzięczam wybór życiowej drogi...”

„Nauczył nas zachwycać się najszarszymi z szarych porostów...”

„Idąc do klasy matematycznej nie sądziłam, że biologia, a potem psychologia i psychoterapia staną się moją pasją i wyborem życiowym. To Ty mnie do tego zainspirowałeś, za co Ci dziękuję. Dzięki Tobie jestem tu, gdzie jestem.”

„Minęło już parę lat i pamięć się zaciera, ale pamiętam, że profesor Wierzba był jednym z tych nauczycieli, których wyrozumiałość dla dziwnych zachowań oraz pasja do dzielenia się wiedzą najmocniej wpłynęły na to, że te 3 lata były wspaniałe.”

„O Wierzbie można napisać książkę, a nawet kilka i mam nadzieję, że ktoś to zrobi. Ale w kilku zdaniach zmieścić się po prostu nie da, bo kończy się na banałach. Lojalny przyjaciel, o niebanalnym poczuciu humoru, prawy człowiek...”

„Marcin był wspaniałym, wrażliwym, twórczym i nietuzinkowym człowiekiem. Rozmowy z nim były wielowymiarowe, głębokie i były podróżą do wielu światów...”

„Marcin każdego człowieka traktował jak psa.”

„Kilka osób na klasówkach miało metodę, żeby dać się przyłapać na zamyśleniu się. Gdy p. Wierzba to zauważał, pytał:

"Co robisz?" "Myślę"

"To postaw sobie plusa!"”

50 lat Dobra

„Marcin i Jego 50 lat Dobra. W naszych sercach odcisnął tak gorący ślad, że teraz aż parzy. I dobrze wiemy, że parzyć nie przestanie. Uczył rozmawiać z każdym najmniejszym, słabym i odrzuconym, do którego nie masz dostępu jeśli pierwej nie pogadasz z samym sobą, ALE tak szczerze i do bólu. Marcin ciągnął do góry, swoich skrzydeł użyczał, magicznym pyłkiem sypał hojnie, czasem kopa siarczystego zasadził, ze wszech miar inspirował do stawania się lepszą wersją siebie.

Z zachwytem i wdzięcznością pozostaję, za te spotkania, za magiczny ślad, który w nas zostawił Marcin, Marcinek, Willow, Bratnia Dusza, Wierzba, Przyjaciel, Profesor, zanim przeszedł w inny rodzaj Nieskończoności, gdzie czeka na nas teraz ze swoim rozbrajającym uśmiechem, tuląc do serca już obecnych za tęczowym mostem.

Zbieram te wierzbowe ślady, kruszyny, drzazgi i sęki wierzbowe nawet, zasuszone listki i listy, kreski i kropki Jego ręką nakreślone; historie, które się podziały, słowa, które padły i jak ziarno plon wydały. Zwykłe. Niezwykłe. Każde.”

Uśmiechnięty Marcin Wierzba z dwoma czarno-białymi psami.

W Jego ślady

Nagroda im. Marcina Wierzby

Wychowankowie i uczniowie Marcina, absolwenci Trójki, postanowili ufundować nagrodę Jego imienia, przyznawaną od 2024 roku uczniowi kończącemu szkołę, dla którego zdobywanie wiedzy jest pasją, który kocha zwierzęta i otaczający nas świat przyrody, który gotów jest choć częściowo pójść w ślady Marcina.

Poznaj nagrodę